Zauważyliśmy, że używasz nieobsługiwanej przeglądarki. Witryna TripAdvisor może nie być wyświetlana poprawnie.Obsługiwane są następujące przeglądarki:
Windows: Internet Explorer, Mozilla Firefox, Google Chrome. Mac: Safari.
Pobliskie hotele
Recenzje (4)
Filtruj recenzje
4 wyniki
Oceny podróżnych
3
0
0
1
0
Typ podróżnego
Okres roku
JęzykWszystkie języki
Oceny podróżnych
3
0
0
1
0
Zobacz opinie podróżnych:
Wybrane filtry
Filtruj
Trwa aktualizowanie listy...
Zrecenzowano: 1 września 2019

Bardzo klimatyczne miejsce. I my i dzieci byliśmy bardzo zadowoleni. Dzieci codziennie karmiły kozy : Jage I Mele. Bardzo się nam podobał kucyk Bingo. Przemili gospodarze służyli zawsze pomocą. Posilki były przepyszne. Atrakcją było też zbieranie grzybów. Cudowne miejsce na wypoczynek. Na pewno wrócimy jeszcze nie raz.

Termin pobytu: sierpień 2019
Typ podróży: Podróż z rodziną
1  Dziękujemy, 102alicjaj
Ta recenzja jest prywatną opinią członka witryny TripAdvisor i nie stanowi opinii firmy TripAdvisor LLC.
Zrecenzowano: 25 sierpnia 2018

Niestety, nie mogę przyłączyć się do słów zachwytu na temat Dzikiej
Zagrody, które można znaleźć w Googlach. Słowo "agroturystyka" w nazwie sugeruje gościnność, indywidualne podejście do gości, a to jest po protu zwykły pensjonat. Skąd ten wniosek: właścicielka była uprzedzona, że nie jemy czerwonego mięsa, mieliśmy nadzieję, że będzie to uwzględnione (wykupiliśmy śniadanie). Niestety na stole dominowały talerze wędlin, parówki i galarety, oprócz tego jeden rodzaj żółtego sera (zostało już tylko kilka plasterków). Pozostał nam więc twaróg, jajka, potrawka z kurczaka i dżem. Nie było soków, owoców, żadnych innych warzyw oprócz pomidora, ani słodkich przekąsek (co jest standardem i w takich sytuacjach zwykle nas ratuje). Poprosiliśmy zatem gospodynię o jajecznicę (pozostali goście mieli na ciepło parówki) - odmówiła uzasadniając, że nie może inaczej traktować nas niż innych gości.
Zastanawialiśmy się nad wykupieniem obiadokolacji, ale właścicielka sama
stwierdziła, że nie przygotuje nic dla nas. Poza tym wydaje się, że pory
posiłków miały odpowiadać właścicielce, a nie gościom - chcieliśmy
wyjechać wcześniej na spływ kajakami, ale pora śniadania nie podlegała dyskusji
(9:00).

Wcześniej, podczas telefonicznej rezerwacji pokoju właścicielka wyraziła niezadowolenie, że bierzemy pokój tylko na trzy dni (od niedzieli do środy) i przez to nie uda się jej wynająć już tego pokoju w środku tygodnia. W zasadzie w tym
momencie powinniśmy zrezygnować.

W opisie widnieje informacja o dostępnym Wi-Fi. Wi-Fi może jest, ale nie działa i działać nie będzie bo sygnał brany jest z telefonii komórkowej, która ma tam znikomy zasięg.

Zagroda wygląda estetycznie z zewnątrz i w środku (na dole), natomiast
mieszczące się na górze pokoje są po postu brzydkie (tanie mebelki
sosnowe w stylistyce lat 80-tych + szafa biurowa w taniej okleinie imitującej chyba olchę, stukające plastikowe panele, żółte ściany). Podczas pobytu pokoje nie były sprzątane, nie było też ręczników - to akurat pasuje do słowa "agroturystyka". Jak widać właściciele wzięli z nośnego hasła "agroturystyka" tylko to, co im
pasuje. Nie polecam wegetarianom, ani alergikom, ani osobom które mają
jakąś nietypową"dietę"(chyba że w wakacje chcą zajmować się gotowaniem - kuchnia była dostępna), ani osobom które cenią indywidualne traktowanie, gościnność i miłą atmosferę.

Dodatkowo po ubiegłorocznych wichurach otaczającego zagrodę lasu nie ma i prędko nie będzie, za to można liczyć na tumany kurzu wzniecane przez przejeżdżające samochody ciężarowe zwożące drewno z tych połamanych drzew do pobliskiego dużego tartaku.

Termin pobytu: sierpień 2018
  • Typ podróży: Podróż z rodziną
    • Wartość
    • Pokoje
    • Obsługa
1  Dziękujemy, Routetraveller
Ta recenzja jest prywatną opinią członka witryny TripAdvisor i nie stanowi opinii firmy TripAdvisor LLC.