Zauważyliśmy, że używasz nieobsługiwanej przeglądarki. Witryna TripAdvisor może nie być wyświetlana poprawnie.Obsługiwane są następujące przeglądarki:
Windows: Internet Explorer, Mozilla Firefox, Google Chrome. Mac: Safari.
Pobliskie hotele
Recenzje (1 098)
Filtruj recenzje
1 098 wyniki
Oceny podróżnych
245
318
245
177
113
Typ podróżnego
Okres roku
JęzykWszystkie języki
Więcej języków
Oceny podróżnych
245
318
245
177
113
Zobacz opinie podróżnych:
Wybrane filtry
Filtruj
Trwa aktualizowanie listy...
2 z 7 wśród 1 098 recenzji
Zrecenzowano: 23 sierpnia 2019

Byliśmy w hotel w zeszłym roku we wrześniu . A więc dojazd do hotelu beznadziejny , prawie 3 godziny drogi . Pokoje pozostawiają wiele do życzenia . Stare , duże telewizory , taras całkiem ok , gdyby nie fakt , ze podczas deszczu cały pokój pływał , ponieważ woda dostawała się do środka przed drzwi balkonowe . Zejście do plaży bardzo strome , po kilku dniach odechciewa się chodzić . Sprzątanie ok , codziennie wymieniane pościele , sprzątane łazienki . Wyżywienie beznadziejne . Najuboższe all inclusive na jakim byliśmy do tej pory . Śniadania strasznie monotonne , codziennie niesmaczna jajecznica , „smażony boczek” jeden rodzaj sera i wędliny . Na obiad tylko jeden rodzaj mięsa i jedna ryba , cztery makarony do wyboru i to wszystko . Kolacje tak samo , jedno mięso , jedna ryba i cztery rodzaje makaronów . Dużym minusem jest to , ze w dzień wylotu nie ma możliwości korzystania ze stołówki , jedynie picie w barze . My mieliśmy wylot o 4 rano , od godziny 10 do godziny 23 nie mogliśmy zjeść obiadu , czy kolacji . Kolejnym minusem są „przekąski” , które są tylko między obiadem a kolacja , a mianowicie jest to kawał ciasta ociekający tłuszczem przypominający pizzę , oraz jedno ciasto . Napoje w barze są wydawane w kubeczkach o pojemności ok 150 ml , także bardzo mało ... Obowiązuje zasada kto pierwszy ten lepszy , ponieważ jest tego naprawdę niewiele na tak duża liczę gości . Ciężko porozumieć się z personelem w języku angielskim .
Ps . Dwie gwiazdki jedynie za to , że jedzenie, które było do wyboru było dosyć smaczne.

Termin pobytu: wrzesień 2018
Typ podróży: Podróż z ukochaną osobą
Dziękujemy, Emilly_232
Ta recenzja jest prywatną opinią członka witryny TripAdvisor i nie stanowi opinii firmy TripAdvisor LLC.
Zrecenzowano: 6 sierpnia 2019

Muszę przyznać, że na tyle rożnych moich wyjazdów w takim hotelu jeszcze nie byłam. I nie jest to zachwyt z mojej strony. Hotel, który promuje się czterema gwiazdkami z trudnością zasługuje na trzy. Po 10 dniach pobytu tam mam na prawdę coś do powiedzenia na ten temat, a byłam w niejednym hotelu rożnej kategorii.
Zacznę może od plusów, których niewiele, ale jednak.

ZALETY
Hotel jest położony na skarpie przez co są piękne widoki z panoramą na zatokę. Pokoje skromne, ale czyste, codziennie sprzątane i wymieniane ręczniki. Plus też za animacje, polska animatorka dla dzieci (z klubu Itaki), poza tym spora grupa animatorów przygotowuje codziennie atrakcje, by zabawić gości, w ciągu dnia rożne rodzaje gimnastyk, gier i zabaw, wieczorem ciekawe występy. I to by było na tyle z pozytywów.

WADY
PLAŻA
Plaż nieciekawa, kamienista, ale to akurat czynnik naturalny i można to sprawdzić przed wyjazdem. Natomiast obsługa plaży – fatalna. Do plaży prowadzą 2 zejścia – jedno bardzo strome, miejscami zarośnięte, stare wyłupane schody, lepiej nie ryzykować chyba już dawno powinno być zamknięte ze względów bezpieczeństwa. Natomiast drugie dość zadbane, szerokie, ale równie strome i meczące pod górę, trzeba pokonać aż 88 schodków. Plaża publiczna z wydzieloną małą częścią hotelową. I dochodzimy do sedna, leżaki na plaży – dramat, najtańsze szmaciaki, w których jedynie można posiedzieć i to długo się nie wytrzyma. Nie ma mowy, żeby się na nim położyć, odpocząć, zrelaksować poczytać książkę jak na każdej plaży. Ponadto upchane są tak gęsto jak sardynki w puszce :D Nawet w 3gwiazdkowym są lepsze.
BARY
Kolejny dramat to bary. W ofercie ITAKA podaje informacje, iż w hotelu są 3 bary. Owszem są, ale ZAMKNIĘTE!!! Tzn. na 3 bary zewnętrzne i jeden w lobby jest czynny tylko 1 bar przy basenie! Przy hotelu ponad 400-pokojowym jest to żenada zwłaszcza w szczycie sezonu. Jak już wspomniałam z plaży na teren hotelu jest do pokonania 88 schodów dość stromym podejściem, a potem jeszcze ścieżką w górę, co w letni upał nawet dla osób młodych jest meczące, a tylko tam przy basenie można czegoś się napić. Bar przy plaży zamknięty na amen. Na liczne pytania turystów nikt nie potrafi odpowiedzieć, miał być otwarty, ale z niewiadomych powodów nie jest. Takiej odpowiedzi udziela pani rezydent. Woda jako podstawowy napój nie jest dostępna dla turystów w ilości nieograniczonej chyba, że z kranu. Można ją nabrać z dystrybutora do butelki tylko przy posiłkach na stołówce. Kolejny bar przy amfiteatrze również zamknięty. W okolicach lobby w budynku głównym znajduje się stanowisko barowo-kafejkowe i tu również nie ma zaskoczenia – zamknięte. Przy czym Wifi dostępne tylko w ściśle określonym zakresie powierzchniowym tylko i wyłącznie w lobby, więc można sobie usiąść na kanapie skorzystać z internetu, ale kawy do tego już się człowiek nie napije. MASAKRA! Za to do baru przy basenie horrendalne kolejki jak w Polsce w czasach PRL-u, no nie ma się co dziwić jak na hotel 425 pokojowy. Nie ma możliwości napić się piwa czy drinka ze szkła. Można o tym zapomnieć, gdyż bar przy basenie wydaje tylko w kubeczkach jednorazowych 150ml!! Ze względu bezpieczeństwa przy basenie to zrozumiałe, ale co z innymi barami??! Na stołówce, bo restauracją tego nazwać się nie da, również jednorazowe plastiki! Właściciel chyba posiada fabrykę produkującą te plastiki. Dostępne są tylko filiżanki na kawę, herbatę (ale tylko do śniadania!) i kieliszki na wino. Kawa herbata dostępna tylko do śniadania, jak już wspomniałam. Na drinki chodziliśmy z mężem na miasto, bo tych oferowanych w plastikowych kubeczkach turystycznych nie dało się spożyć.
WYŻYWIENIE
Posiłki? Też dramat! Na śniadanie dejavu, codziennie ten sam zestaw, bura jajecznica i smażony boczek, jeden rodzaj żółtego sera i najgorsza szynka konserwowa aż turysta czuje, że jest we Włoszech, tam na pewno włoskich smaków się nie pozna. Pomidory i ogórki najgorszej jakości, paskudne na pewno nie dojrzewające we włoskim słońcu. Z pieczywa dostępne bułki, croissanty i babka biszkoptowa. Kawa – paskudna lura z automatu nie mająca nic wspólnego z włoską kawą. Jedynie w barze przy basenie kawa z ekspresu jako taka za to we wszechobecnie panujących plastikowych kubeczkach. Herbata jedynie czarna lub rumianek do wyboru.
Na obiad i kolacje 3 makarony do wyboru i jeden rodzaj mięsa lub ryba, wszystko nakładane przez kelnera po jednym kawałku haha, jeden rodzaj zupy, które porównać można do naszych szpitalnych polewek. I pizza, zjadliwa. W kółko to samo. Wyboru brak. Na deser jeden rodzaj ciasta na przemian z budyniem, owoce pod wydział wydaje pan na oddzielnym stoisku. Owoce dostępne tylko do kolacji lub obiadu na przemian z pizzą wystawiana na tym samym stoisku, pizza, znośna, ale zawsze zimna.
Przekąski? Wystawiane przy basenie w jedynym czynnym barze, między śniadaniem a obiadem taca jabłek – śmiech na sali, między obiadem a kolacją pizza – zimna i suche ciasto biszkoptowe ze śniadania.
Na stołówce pod koniec wydawania posiłków zostają resztki, często brakuje nawet sztućców czy talerzy dlatego na posiłki należy chodzić na początku czasu wydawania.
OBSŁUGA HOTELU
W recepcji ciężko porozumieć się po angielsku. Przy meldunku pobierana jest dodatkowa oplata klimatyczna w wysokości 1€/os/doba. W pokojach stare telewizory kineskopowe, w łazience brak akcesoriów toaletowych, jest tylko po saszetce szamponu, mydełko i kolejne kubki jednorazowe do mycia zębów. Czajnika brak. Także jak się herbaty nie napijesz rano do śniadania to zapomnij do następnego śniadania, chyba, że na mieście.
Znajoma z wyjazdu poszła na rozmowę z managerem hotelu na temat tych warunków, co usłyszała w odpowiedzi? Że jak nie pasuje to droga wolna!
OPIEKA REZYDENTA
Pani rezydentka miła, uśmiechnięta, ale niestety na wszelkie interwencje rozkłada ręce. Nie wykazuje zbytniego zaangażowania, by pomóc turystom w czymkolwiek, przejęła już chyba nawyki tubylców, którzy prosto mówiąc mają wyjechane na wszystko. Po mojej interwencji z chęcią zmiany hotelu, zapisała nazwisko i numer telefonu niestety odpowiedzi zwrotnej się nie doczekałam…
WYCIECZKI FAKULTATYWNE
Hotel położony dość daleko od lotniska (transfer trwa ponad 2,5 godz! - jeśli są po drodze turyści z innych hoteli, ponad 1,5 godz - jeśli bezpośrednio do hotelu) Niestety stąd wszędzie jest daleko. Oferta wycieczek fakultatywnych Itaki jest tutaj bardzo słaba. Dwa najważniejsze miejsca do zwiedzenia będąc na Sardynii czyli La Maddalena i Korsyka to koszt pierwszej 120€/os a drugiej 140€/os!!! Przy czym wyjazd jest o godz. 4-5 rano, a w ramach wycieczki oprócz transportu jest tylko spacer miasteczkiem, nie ma nawet obiadu.
OTOCZENIE
Domki usytuowane na dużej powierzchni i rożnych poziomach, niestety nigdzie ani w budynku głównym ani w willach nie ma wind, ani chociaż przewozu walizek a teren jest na prawdę spory i zróżnicowany poziomowo więc z bagażami trzeba sobie radzić o własnych silach. Ponadto dużo krętych ścieżek, domki ponumerowane w niezrozumiałej dla mnie chronologii więc trochę trzeba się pomęczyć spacerując z bagażami albo najlepiej jak jedna osoba zostanie z walizkami a druga najpierw odnajdzie pokój i wyznaczy najkrótszą drogę dotarcia do niego :D istna komedia.

Podsumowując, jeśli takiemu hotelowi Itaka przyznaje ŻAGIEL ITAKI za najwyższą jakość usług to pozostawia to wiele do życzenia w dalszym rozwoju tego biura. Mnie bardzo zawiodła, zmarnowaliśmy pieniądze, za które mogliśmy być w miejscu wartym tych finansów i przede wszystkim straciliśmy swój urlopowy czas!
Załączam poglądowe zdjęcia.

Termin pobytu: lipiec 2019
    • Wartość
    • Jakość noclegu
    • Obsługa
1  Dziękujemy, BogusDP
Ta recenzja jest prywatną opinią członka witryny TripAdvisor i nie stanowi opinii firmy TripAdvisor LLC.
Zrecenzowano: 22 lipca 2019

Gorzej już raczej być nie może, pokoje typu bungalow bez dopłaty borgio przypominają koniec poprzedniego wieku, stare kineskopowe telewizory, pierwsze klimatyzatory, głośne bez możliwości za bardzo regulacji, brak wentylacji w pokojach, jedyna wentylacja to otwieranie na oścież drzwi co powoduje natychmiastowe podnoszenie temperatury w pokojach.
Pokoje czyste, codziennie sprzątane.
Wi-fi tylko przy recepcji.
Jedzenie katastrofa, śniadania praktycznie nie do jedzenia, okropna jajecznica i boczek z najtańszego sklepu kapiący tłuszczem, brak chleba, tylko pszenne bułki, notoryczny brak czarnej herbaty tylko rumianek, kawa nie do picia. Obiady i kolacje monotonne, nie doprawione, nie do jedzenia. Obsługa w restauracji głównie czeska i jedzenie bardziej przypomina najgorszą czeską knajpę niż włoską kuchnię.
Baseny dwa, lecz osoby nie z Borgio korzystają tylko z jednego, duży, dość głęboki, można by popływać gdyby nie słona i chlorowana woda i do tego brud, pływające igliwia z drzew czy rdzewiejące schodki do basenu.
Forma all inclusive jest, jeden otwarty bar dla wszystkich przy basenie, gdzie kolejki i hałas jest nie miłosierny. Napoje nalewane do małych plastikowych kubeczków 150 ml co jest ponurym faktem.
Miałem pecha podczas pobytu na ciągłe braki prądu ( wtedy nic nie działa ) a raz przez pół dnia nie było jeszcze wody.
Infrastuktura hotelu mocno zużyta. Dojście do plaży dość stromą ścieżką, plaża kamienista z bardzo małą ( 2 metry) płycizną, 4-5 metrów od brzegu już ponad 2 metry głębokości, leżaki to kolejny żart, po prostu bardzie siedziska, bez opcji położenia się na brzuchu czy boku.
Jeden z nielicznych plusów to dość ciekawe wieczorne animacje dla gości hotelowych.
To był mój trzeci pobyt na Sardynii w trzecim niby 4 gwiazdkowym hotelu, ten hotel z trudem zasługuje na 2 gwiazdki.
Jak to żona trafnie podsumowała - czuliśmy się jak na kempingu w latach 90-tych ubiegłego wieku.

Wskazówka dotycząca pokoi: hotel dla sprawnych fizycznie, bardzo dużo schodów i trzeba wszędzie się nachodzić.
Termin pobytu: lipiec 2019
  • Typ podróży: Podróż z rodziną
    • Wartość
    • Jakość noclegu
    • Obsługa
Dziękujemy, Maciej K
Ta recenzja jest prywatną opinią członka witryny TripAdvisor i nie stanowi opinii firmy TripAdvisor LLC.
Zrecenzowano: 15 lipca 2019 z urządzeń przenośnych

Pierwszym zaskoczeniem po dotarciu do Olbii była informacja, że transfer trwa 3 godziny bo teren jest górzysty. W związku z tym Cala Gonone jest słabym miejscem wypadowym zarówno na północ wyspy jak i na południe.Żeby pojechać na wycieczki na Korsykę czy La Madalena trzeba wstać o 4:00.
Pokoje są czyste, codziennie sprzątane. Warto mieć swój szampon i mydło bo jedna saszetka dziennie może nie wystarczać.
My zastaliśmy pokój z popsutą suszarką, naprawiono po 4 dniach i codziennych zgłoszeniach.
Jedzenie fatalne: bez wyboru, monotonne i niesmaczne. Na śniadanie tylko jajecznica z proszku, boczek smażony, plaster żółtego sera i wędliny, jogurt, pomidory i ogórki.
Chleba nie ma. Herbata tylko do śniadania. 20 minut przed końcem brakuje już naczyń, nikt nie uzupełnia. Lunch i kolacja podobnie słabe: jedna zupa, na ciepło ryba albo mięso do wyboru nakładane przez kucharza. Dwie przystawki, często niesmaczne. Na deser to samo ciastko codziennie, lody pojawiły się raz w tygodniu.
Nie ma w hotelu miejsca, gdzie można samemu nalać sobie coś do picia. Przy basenie bar, gdzie nalewają do plastikowych kubeczków sok lub drink ale trzeba stać w kolejce i prosić.
Głośno przy basenie, trudno pocztać.

Termin pobytu: lipiec 2019
Typ podróży: Podróż z rodziną
1  Dziękujemy, AlinaB1424
Ta recenzja jest prywatną opinią członka witryny TripAdvisor i nie stanowi opinii firmy TripAdvisor LLC.
Zrecenzowano: 30 września 2018

Wykupiłam wyjazd z biurem podróży tydzień pobytu z pełnym wyżywieniem , trzy posiłki , napoje i przekąski. Po wejściu na "stołówkę" , bo inaczej tego nie można określić.Każdy gość otrzymał stolik z wizytówką, na śniadanie stały zestaw pod warunkiem, że przeszyło się wcześniej, pod koniec wydawania posiłków brakowało, a to pieczywa , a to jajecznicy jedynego dania na ciepło. Obiad, kolacja podobnie dwa dania do wyboru serwowane przez kelnera jak wybrałeś rybę to już nie dostałeś mięsa, czasem zamiast mięsa była tylko kość, o owoce trzeba było się upomnieć ta sam sytuacja albo, albo. W ofercie były przekąski , ale chyba tylko na papierze, bo w rzeczywistości sucha babka ze śniadania i coś pomazane pomidorami. Szczytem był suchy prowiant dla osób które wyjeżdżały na wycieczki, dwa plastry sera i wędliny , zimny ryż z poprzedniej kolacji i zgniły owoc.
Po powrocie z całodziennej wycieczki zamiast kolacji resztki makaronu, coś na zimno.
Nie był to jednostkowy przypadek, podobnie było każdego dnia, przychodzisz później nie masz co jeść.
Osoby wylatujące do Polski wcześnie rano nie dostały śniadania, ani wcześniej zamówionego prowiantu. Tym sposobem zostaliśmy oszukani na kilku posiłkach.

Termin pobytu: wrzesień 2018
  • Typ podróży: Podróż z ukochaną osobą
    • Czystość
    • Obsługa
1  Dziękujemy, Teide2015
Ta recenzja jest prywatną opinią członka witryny TripAdvisor i nie stanowi opinii firmy TripAdvisor LLC.
Wyświetl więcej recenzji