Zauważyliśmy, że używasz nieobsługiwanej przeglądarki. Witryna TripAdvisor może nie być wyświetlana poprawnie.Obsługiwane są następujące przeglądarki:
Windows: Internet Explorer, Mozilla Firefox, Google Chrome. Mac: Safari.
Pobliskie hotele
Recenzje (207)
Filtruj recenzje
207 wyniki
Oceny podróżnych
29
35
43
24
76
Typ podróżnego
Okres roku
JęzykWszystkie języki
Więcej języków
Oceny podróżnych
29
35
43
24
76
Zobacz opinie podróżnych:
Wybrane filtry
Filtruj
Trwa aktualizowanie listy...
4 z 9 wśród 207 recenzji
Zrecenzowano 3 tygodnie(-i) temu

Zakład karny z basenem nigdy więcej szczerze odradzAmy! Jedzenie zimne w łazienkach smród na stołówce smród pokoje obskurne za oglądanie tv trzeba płacić owoców ze stołówki niemożna wynosić a sama obsluga to jak służba w zakładzie karnym

Termin pobytu: wrzesień 2019
Typ podróży: Podróż z rodziną
Dziękujemy, Bad1906
Ta recenzja jest prywatną opinią członka witryny TripAdvisor i nie stanowi opinii firmy TripAdvisor LLC.
Zrecenzowano 3 tygodnie(-i) temu

Jeśli chodzi o hotel Azurro to jakaś masakra.Przyjechalismy w nocy a zakwaterowanie mieliśmy o 14po południu.Dwanascie osób oczekiwało aż dostaniemy pokoje.Dalsze dni porażka.Stolowka to za czasów PRL
Jedzenie okropne,śmierdzące,nie można owoców zabrać do pokoju.Na stołówce smród,wrzask, kłótnie,krzyki całego szefa że stołówki.A co do pokoi to nie mam pytań Nie sprzątane, smród w toaletach,ręczniki śmierdzące itp.Nie polecam tego hotelu.Jedynie co fobyegooge napisać to to że bardzo blisko morza i sklepow

Termin pobytu: wrzesień 2019
Typ podróży: Podróż ze znajomymi
Recenzja napisana w ramach programu partnerskiego z Tui.pl
Dziękujemy, Aga F
Ta recenzja jest prywatną opinią członka witryny TripAdvisor i nie stanowi opinii firmy TripAdvisor LLC.
Zrecenzowano 4 tygodnie(-i) temu z urządzeń przenośnych

W hotelu mieszkałem 2 tygodnie. Horror! Budynek umieszczony balkonami na ruchliwe centrum. Tam się nie da spać do 3, 4 w nocy ze względu na ciągły hałas z pobliskich knajp i ruch uliczny. Sprzątanie polega na zapukaniu dwa razy i wchodzeniu jak do siebie, dodaniu papieru toaletowego i opróżnieniu worka z kosza, włożenie tego samego znów do kosza, wiem, że to ten sam, bo na początku przykleiłem do niego małą metkę z ceną której nie mogłem się pozbyć z palców. W ciągu 2 tygodni raz zmieniono nam pościel i ręczniki jeżeli szmata którą się nakrywałem można nazwać pościelą to była kapa cieplejsza od czegoś co udawało kołdrę które było o wiele mniejsze niż poszwa. Jedyny plus to wygodny materac. Wyżywienie mieliśmy śniadania i obiadokolacje. To nie było wyżywienie to karma dla bydła! Przez 14 dni do wyboru ha, ha, wybór! Jajecznica, jajka na twardo, jajka sadzone, parówki, podła kiełbasa z rusztu coś w rodzaju zwyczajnej, plasterki mortadeli, mortadeli z papryką, czarnego salcesonu,żółtego seropodobnego Kaszkawału i białego koziego kwaśnego. Do tego małe herbatniki nadziewane dżemem lub polane czymś czekoladopodobnym. To było przez wszystkie moje śniadania aż do porzygu. Kawa inka z 2 kawomatów i ciągłe do nich kolejki bo albo jeden z nich nie działa albo znów nie ma filiżanek. Gdy zwróciłem uwagę szefowi sali że ich nie ma, rzekł mi po bułgarsku - To weź zrób w plastikowym kubku. Były takie do wody czy czegoś tam. Gdy zapytałem czy zwariował? przyniósł mi z zaplecza 1 filiżankę. Mówię mu - dwie! Spojrzał na mnie dziwnie jakby chodziło o to, że możemy pić z żoną chyba na przemian. Obiady bardzo monotonne praktycznie codziennie to samo frytki, makaron, ryż, do tego jakieś wieprzowe coś, kawałki drobiu, 2 razy ryba, papryka zapiekana z jajkiem chyba z tym co zostało ze śniadania, sałatki to pomidor krojony na 4 i ogórki ze skórą jak na byku krojone na grube plasterki, krojona kapusta w paski zmieszana z cienkimi paskami marchewki. Z owoców, codziennie były małe jabłka i brzoskwinie, czasami kwaśny winogron i śliwki. Arbuz to chyba był kupowany jeden, krojony na kawałki znikał w ciągu paru sekund. Ogólnie wszystkie te owoce musiały być kupowane gdzieś na przecenach, bo albo pogniłe albo nie dojrzałe, stwierdzam to po tym bo kupowałem owoce w sklepach i nic im nie mogłem zarzucić. Do picia było też piwo bardzo słabe i bez smaku. Wino czerwone i jasne oba gorzko - kwaśne. 2 soki z dystrybutora żółty coś na smak pomarańczowego i czerwony smak rozwodnionych landrynek. I do każdego posiłku zawsze wszechobecne herbatniki wcześniej już opisywane. W centrum hotelu na kamiennym placu znajduje się basen a wokół niego 25 leżaków zawsze już zajętych. Hotel nie jest przystosowany do obsługi osób niepełnosprawnych. Wszędzie schody, pokoje na 4 piętrach nawet holl recepcji jest dwu poziomowy i trzeba pokonać w nim 4 schody, bo podjazdów nie ma. Jadalnia znajduje się na piętrze a do niej kręte schody albo głoduj. Ogólnie cały Słoneczny Brzeg nie jest dla ludzi na wózkach pełno w nim nierówności i wszędzie wysokie krawężniki.
Skąd się biorą pierwsze 3 gwiazdki? Że na głowę nie kapie? Ale tam w wakacje nie pada. W całym S.B. wszystkie hotele mają co najmniej 3.
Azurro się one nie należą! Czy kiedyś tam wrócę? NIGDY!

Termin pobytu: wrzesień 2019
Typ podróży: Podróż z ukochaną osobą
Dziękujemy, Cezary M
Ta recenzja jest prywatną opinią członka witryny TripAdvisor i nie stanowi opinii firmy TripAdvisor LLC.
Zrecenzowano 4 tygodnie(-i) temu

Żenada wydzielanie picia,jedzenia,krzyki,wrzaski jeśli chcesz się upomnieć o swoje to Pani wyzywa od alkoholików a nikt nie był pod wpływem...wiem że wakacje nie kosztowały dużo ale poszanowanie jakieś powinno być.

Termin pobytu: wrzesień 2019
Typ podróży: Podróż z ukochaną osobą
Dziękujemy, 954aanetta
Ta recenzja jest prywatną opinią członka witryny TripAdvisor i nie stanowi opinii firmy TripAdvisor LLC.
Zrecenzowano: 17 sierpnia 2019 z urządzeń przenośnych

Hotel faktycznie dla mało wymagających. Pokoje ładne, jednakże po 4 dniach pobytu musieliśmy sami poprosić o wymianę ręczników bo Pani sprzątająca była tylko raz. Jedzenie dość dobre ale obsługa w osobie Pana który jest przy posiłkach ma stołówce trochę żałosna bo codziennie czepiał się o coś innego - nawet o wielkość torebki która nie można wnosić ale inne kobiety wpuszczal. Pizza ok ale wyliczana na kawałki i ciągle jej nie było więc trzeba było się o nią prosić... Jeśli chodzi o leżaki przy basenie to stanowczo jest ich za mało. Chcąc zająć sobie leżak trzeba ustawiać budzik na g. 6 rano i lecieć z ręcznikiem. Lokalizacja ok, ciężko dla rodzin z dziećmi bo wieczorem jest bardzo głośno, knajpy chcą się na przemian zagluszyc muzyka co docelowo daje fatalne doznania będąc w pokoju. Ogólnie miejsce ok ale chyba następnego razu już nie będzie w tym hotelu.

Termin pobytu: sierpień 2019
Typ podróży: Podróż z rodziną
1  Dziękujemy, Adrianna P
Ta recenzja jest prywatną opinią członka witryny TripAdvisor i nie stanowi opinii firmy TripAdvisor LLC.
Wyświetl więcej recenzji