Zauważyliśmy, że używasz nieobsługiwanej przeglądarki. Witryna TripAdvisor może nie być wyświetlana poprawnie.Obsługiwane są następujące przeglądarki:
Windows: Internet Explorer, Mozilla Firefox, Google Chrome. Mac: Safari.
Pobliskie hotele
Recenzje (67)
Filtruj recenzje
67 wyniki
Oceny podróżnych
59
5
1
2
0
Typ podróżnego
Okres roku
JęzykWszystkie języki
Oceny podróżnych
59
5
1
2
0
Zobacz opinie podróżnych:
Wybrane filtry
Filtruj
Trwa aktualizowanie listy...
1 z 6 wśród 67 recenzji
Zrecenzowano: 30 maja 2019

To był prezent urodzinowy. Szukałam miejsca na końcu świata właśnie w tym celu i przy okazji dla krótkiego odpoczynku (tam gdzie przysłowiowe wrony zawracają)... Wrony zawróciły, a my nadal jedziemy! Cudowne, magiczne miejsce! Czułyśmy się jak na naszej własnej planecie, świat został tak daleko, jakby w ogóle nie istniał.
Poziom nie odbiega od najlepszych standardów. A agroturystyka, którą jako rodzaj usług znam dość dobrze (mam psa w związku z czym korzystam często z tego typu obiektów) - bije na głowę wszystkie które znam. Jedzenie przepyszne. Stodoła to coś niesamowitego - klimat tego miejsca nie da się opisać, to trzeba przeżyć.
Pokój super, rustykalny wystrój, ale wszelkie wygody. Łóżka wygodne, a magia żywego ognia w kominku, przy którym można przesiedzieć całą noc, trudna do opowiedzenia. Czyściutko!
Położenie - jak napisałam - na końcu świata! Oczywiście nie chodzi wcale o oddalenie w kilometrach, tylko o coś znacznie więcej. W którejś z opinii przeczytałam (jako zarzut), że gałęzie "włażą" do pokoju... No cóż, jak się jedzie w takie miejsce to czy może być coś piękniejszego, niż to? Jak komuś drzewa i ptaki przeszkadzają - to Mariotty i Ritze stoją otworem. Po co wlec się na wieś czy do lasu? W ciągu trzech dni pobytu spotkałam dwie sarny niemal na wyciągnięcie ręki i bociany niemal za każdym razem gdy wyszłam za próg! To mówi samo za siebie.
No i to SPA w środku lasu! Jacuzzi, sauna i masaże wśród drzew z podkładem "muzycznym" żywych kosów, sikorek, śpiewaków, drozdów i innych skrzydlatych zapiewajłów - mistrzostwo świata!
Wady trudno mi dostrzec, może dłuższy pobyt ujawniłby je. Może jedna - trzeba rezerwować miejsca z dużym wyprzedzeniem.
Największe zalety:
- obiekt pozwala na maksymalną prywatność i kameralność, pokoje i namioty są tak usytuowane, jakby na terenie było nie więcej niż kilka osób; na dobrą sprawę poza posiłkami, jeśli się nie chce, można nie spotkać żywej duszy;
- w Stodole jest duża biblioteka - można nie tylko poczytać, ale i pograć w gry towarzyskie (szachy, karty, gry planszowe). W czasie brzydkiej pogody nie ma jak się nudzić. Nigdzie tego spotkałam, to dla mnie wielka zaleta;
- wszędzie bardzo wygodne miejsca do siedzenia - w Stodole, w bibliotece, na tarasach, w altanie, w pokojach - zwłaszcza dla osób starszych albo o ograniczonych możliwościach poruszania się, jest to bardzo ważne;
- wszystko maksymalnie ekologiczne - w dzisiejszym świecie plastiku, folii i mnóstwa innych "sztuczności" na każdym kroku - drewniane poręcze, sznurkowe barierki, i naturalne tworzywa są nie do przecenienia;
Jacuzzi z wodą o temperaturze ok. 38 stopni jest ogrzewane drewnem!!!!
Iwona

Termin pobytu: maj 2019
  • Typ podróży: Podróż ze znajomymi
    • Jakość noclegu
    • Pokoje
    • Obsługa
Dziękujemy, IwKoJa
Ta recenzja jest prywatną opinią członka witryny TripAdvisor i nie stanowi opinii firmy TripAdvisor LLC.
Zrecenzowano: 28 sierpnia 2018

Planowaliśmy wakacje w Glendorii już rok temu, jednak wolny pokój znależliśmy dopiero w tym roku i teraz rozumiem dlaczego.Miejsce jest nadzwyczajne, pełne ciepła i uroku.Oszałamiająca przyroda i ten cudowny zapach mirabelek przypominający mi dzieciństwo.Imponująca Stodoła, pięknie i stylowo urządzone pokoje,pyszne jedzenie,przesympatyczni właściciele , bardzo miłe panie z kuchni.Wszystko to składa się na cudownie sielankowy obraz Ględorii.Znakomite leśne SPA (świetny peeling ciała).Polecam Glendorię każdemu kto ceni ciszę, przyrodę,pyszne jedzenie poprostu slow life.

Termin pobytu: sierpień 2018
Typ podróży: Podróż z rodziną
2  Dziękujemy, MajaBeataMichał G
Ta recenzja jest prywatną opinią członka witryny TripAdvisor i nie stanowi opinii firmy TripAdvisor LLC.
Zrecenzowano: 26 lipca 2018

Wybieraliśmy się do Glendorii już od 2 lat, jednak w sezonie nie sposób znaleźć miejsc.
Ale tym razem zarezerwowaliśmy z wyprzedzeniem i udało się.
Zmęczeni podróżą trafiliśmy późnym wieczorem do magicznej krainy świateł i natury. Przepiękna stodoła i uroczy gospodarze oraz ... namiot. Oglądaliśmy długo zdjęcia przed wybraniem namiotu, ale widok na miejscu nas zaskoczył. Duże przestronne i umeblowane, z duża łazienką, przepięknie urządzone. Cudne po prostu.
Ale nasze największe zaskoczenie to stodoła i posiłki tam serwowane. Prawdziwa uczta dla ciała i ducha.
Na miejscu jest ogromna przestrzeń do odpoczynku, my upodobaliśmy sobie wiszące fotele pod dębem. Cisza, spokój. Błogość.
Na miejscu jest basen, ale nie korzystaliśmy. Niedaleko jest też piękne leśne jeziorko.
Nigdy wcześniej nie byliśmy na Warmii, ale to miłość od pierwszego spojrzenia.
Czy polecamy? Tak zdecydowanie innym młodym parom, choć rodziny z dziećmi też tu były i wyglądało na to , że świetnie się bawią.
Pozdrawiamy ogromnie Panie z kuchni i gospodarzy,
Marta i Kamil

Wskazówka dotycząca pokoi: Dla ceniących sobie ciszę i spokój i błogie otoczenie zieleni najmocniej polecamy namiot Na Łące
Termin pobytu: lipiec 2018
  • Typ podróży: Podróż z ukochaną osobą
    • Lokalizacja
    • Pokoje
    • Obsługa
1  Dziękujemy, Marta8Kamil
Ta recenzja jest prywatną opinią członka witryny TripAdvisor i nie stanowi opinii firmy TripAdvisor LLC.
Zrecenzowano: 26 czerwca 2018

Po prostu zakochałyśmy się w tym miejscu. Piękna i nietuzinkowa odskocznia od rzeczywistości. Błogo, cicho i spokojnie… gdzie miałyśmy wrażenie, że czas zatrzymał się tylko dla nas. Przemiła obsługa, a przede wszystkim oprowadzający nas gospodarz. Fantastyczne jedzenie, pięknie podane i serwowane w klimatycznej stodole. Polecamy wszystkim, którzy cenią sobie ciszę, spokój, bliskość natury i dobre jedzenie... „Namiot pod Sosną”

Termin pobytu: maj 2018
  • Typ podróży: Podróż ze znajomymi
    • Jakość noclegu
    • Czystość
    • Obsługa
Dziękujemy, monika2193
Ta recenzja jest prywatną opinią członka witryny TripAdvisor i nie stanowi opinii firmy TripAdvisor LLC.
Zrecenzowano: 24 czerwca 2018 z urządzeń przenośnych

Zaczne od okolicy, ktora faktycznie pozwala odpoczac i jest tu zielono a natura wchodzi az przez okna. Jestes otoczony spiewem ptakow, drzewami owocowymi, polami. Jest tutaj mala wioska do ktorej mozna szybko dotrzec spacerem. Reszta miejsc tylko autem jest dostepna. Tutaj jest jak na koncu swiata  jest basen, choc mega zimny w koncowce czerwca i nie wiem kiedy moglby sie nagrzac, sa lezaki nad basenem. Jest tez spa w lesie, ktore bardzo zacheca ale i ma limitowana oferte np. Dla kobiet w ciazy tylko masaz twarzy i kapiel ziolowa, ale ta kapiel nie jest jak na zdjeciach nad jeziorem tylko wsrod lekko zdziczalych malin i nie wyglada ta wanna zbyt zachecajaco. Sauna super fajna i balia jacuzzi choc nie uzywalismy. spa jest prowadzone oddzielnie.

Miejsce stworzylo marketing niedostepnosci a wlasciciele mieli pomysl ale go juz nie realizuja. Rezerwacja z 7miesiecznym wyprzedzeniem i zero terminow i elastycznosci tylko 8dni pobytu. Wzielismy. Pokoj Zuraw owszem ma antyczne meble szafe i biurko, ale 2 fotele sa obite tak brzydko i nieestetycznie do tego tkanina jest mega brudna. Jest koza do ogrzania gdyby zrobilo sie chlodniej ale za drzewo 20zl za skrzynke. Jest lazienka, mini lodowka, czajnik i wszystkiego po 2 sztuki talerzyk, kubeczek etc. Minimalistycznie jak za 300zl za nocleg bez wyzywienia. Lozka przelaly moja czare goryczy! Mialo byc duzo malzenskie, owszem bylo ale z taka szpara pomiedzy zlaczonymi materacami ze trudno bylo przez pobyt przytulic sie do drugiej osoby a w koncu jestes na wakacjach! Do tego 4cm grubosci poduszka i cienki jak nalesnik materac pod ktorym czujesz sprezyny. 

Podrozowalismy z 16miesiecznym dzieckiem i nie jest to pierwsza agroturystyka nasza we trojke. Ale pierwsza tak dziwna i tak skrajna w emocjach! Udalo sie dostac lozeczko dla dziecka ale krzeselko i wszystkie kuchenne talerze etc musisz taszczyc juz sam, a w sumie zakup w ikea za 49zl krzeselko nie powoduje dziur w budzecie u wlascicieli a ulatwia zycie gosciom. Ok dopytalismy sie wczesniej. 

Zero elastycznosci i w sprawie rezerwacji i jedzeniowo. Posilki 30zl sniadanie i 50zl kolacja, obiad 15zl za osobe. Sniadanie codzien takie samo-mieso i waciakowaty chleb plus omlet lub cos z jajek. Nie ma opcji ze prosisz o jajka na miekko bo na ten dzien jest np. jajecznica. Wszystko serwowane do stolu przez naprawde sympatyczne panie ale to nie jest ich kuchnia lokalna. Kolacja trwa godzine i nie ma zmiluj a posilek jest maly i nie rodzi kulinarnych zachwytow mimo 5dań. Z jednej strony wyszukana przystawka a potem ogorkowa i schabowy. Wartosc na 30zl max! Obiady/lunche za to ogromne i mega smaczne. Jak jestes na diecie to daruj sobie tutaj posilki. Na naszym turnusie byla wegabka ktora przez 10dni stwierdzila ze tylko tofu dostawala, dieta lekkostrawna umawiana przez innych gosci zostala zignorowana i kazdego dnia prosby o zmiane pozostaly bez rezultatu. Az goscie zrezygnowali z posilkow. Do tego z jednej strony automat z kawa z kostaryki a obok zwyczajny lipton. Kawa 5zl, herbata 2zl i ciasto codziennie to samo za 4zl. Papier toaletowy albo prosisz co 2 dni o kolejne rolki albo kupujesz swoj w rozpaczy i ponizeniu. Nasz pokoj byl brudny od przyjazdu, mala zmiotka dostepna i nikt nie sprzata przez caly pobyt. Troche dziwne bo pelnio piachu etc nosisz. I tak na wakacjach za ciezkie pieniadze sprzatasz sam. Za te sama kwote za noc mozna znalezc bardzo fajne hotele, a to boli ze tutaj niby wspaniala przyroda i byl jakis zamysl to nikt nie patrzy na szczegoly. Pod dywanikami brudno a i one same tez pralki nie widzialy. Wifi praktycznie nie dziala! Jedynie w nocy gdy wszyscy spia i tu nasz pomysl ze zdalna praca legl w gruzacg. Dla dzieci totalny brak atrakcji ok nasz lubi trawe, kozy i zbieranie poziomek w lesie ale jezeli u was nie ma takich pasji u dzieci to nie polecam bo zanudza sie i was przy okazji. Ja rozumiem ze to ma byc natura ale pokrzyw pelno i dosc wysoka trawa tam gdzie wszyscy chodza np. przy altankach sprawily bol dziecko. Skoszono po 6dniach pobytu dopiero. Organizuja ognisko i czwartkowa kolacje z bialymi obrusami ale to nie nasz styl. Generalnie srednie miejsce za ciezkie pieniadze z mieszanymi uczuciami.

Termin pobytu: czerwiec 2018
Typ podróży: Podróż z rodziną
4  Dziękujemy, Izabela N
Ta recenzja jest prywatną opinią członka witryny TripAdvisor i nie stanowi opinii firmy TripAdvisor LLC.
Wyświetl więcej recenzji