Zauważyliśmy, że używasz nieobsługiwanej przeglądarki. Witryna Tripadvisor może nie być wyświetlana poprawnie.Obsługiwane są następujące przeglądarki:
Windows: Internet Explorer, Mozilla Firefox, Google Chrome. Mac: Safari.
Tripadvisor
Caleta de Fuste
Opublikuj
Skrzynka odbiorcza
Wyszukaj

Fuerteventura Beach Club

Zapisz
C/ El Greco s/n, 35630 Caleta de Fuste, Antigua, Fuerteventura Hiszpania
Ten hotel ogląda właśnie 5 osób
Zarezerwuj najniższą cenę w tych witrynach
Priceline43 USD
Tripadvisor43 USD
ZenHotels.com
Otel.com
Trip.com
Lol.travel
* Ceny dostarczają nasi partnerzy. Są to średnie ceny za noc zawierające określone podatki oraz opłaty, które są znane naszym partnerom i naliczane w momencie dokonywania rezerwacji. Więcej informacji jest dostępnych u naszych partnerów.
Amatorskie (556)
Basen i plaża (58)
Posiłki (34)

Informacje

#18 z 22 hoteli w lokalizacji: Caleta de Fuste
Lokalizacja
Czystość
Obsługa
Wartość
Dobrze wiedzieć
KLASA HOTELU
STYL HOTELU
Ośrodek wypoczynkowy dla rodzin
Używane języki
Angielski, Hiszpański, Włoski
Udogodnienia obiektu
Bezpłatny parking
Płatny Internet
Basen
Bar/salon
Wypożyczalnia samochodów
Sklep spożywczy
Kantor wymiany walut
Usługi pralnicze
Darmowy parking publiczny w pobliżu
Parking na ulicy
Internet
Basen odkryty
Restauracja
Bar z przekąskami
Bar przy basenie
Hotel dla niepalących
Leżaki / łóżka plażowe
Bankomat na terenie obiektu
Pokaż więcej
669recenzji170pytań z odpowiedziami2wskazówki dotyczące pokoi
Oceny podróżnych
  • 101
  • 207
  • 162
  • 80
  • 119
Okres roku
Typ podróżnego
Język
  • Więcej
Wybrane filtry
  • Filtrowanie
  • polski
Jeśli ktoś szuka luksusu 5 gwiazdkowe kurortu dla emerytów z Niemiec zawiedzie się. Domki przestronne. Moze nie najnowszy wystrój ale bardzo tanie. Łóżko wygodne. Na terenie obiektu basen bary sklep restauracja. Duży parking. Ogólnie polecam. Sama miejscowość jest gdzie pochodzić i znajduje się w dobrym miejscu na wypady w inne części wyspy.
Czytaj dalej
Sam ośrodek jest ładny ale... Najpierw nie mogliśmy wejść do domku, ponieważ zamek zardzewiał, dopiero pan z obsługi technicznej otworzył drzwi i naoliwił. W ten oto sposób zrodziło się pytanie, jak długo nikt nie nocował w tym domku? Na wyposażeniu było żelazko, o które poprosiłam podczas rezerwacji - miało tylko przepalony sznur, więc szybko poszłam do recepcji wymienić je na inne sprawne. O recepcji złego słowa powiedzieć nie można - po 10 minutach pan z obsługi technicznej przyniósł inne sprawne żelazko. W samym domku miejsca całkiem sporo, średniej wielkości sypialnia, pokój dzienny z aneksem kuchennym, łazienka niewielka ale funkcjonalna. I do tego duży taras, na którym można zjeść posiłek. Z kuchni widok na basen, którego otoczenie było naprawdę przyjemne - codziennie na leżakach tłumy ludzi zasiadały. Wyposażenie kuchni: toster, mikrofala (nie wiem czy działała bo nie używałam), płyta grzewcza, lodówka i przybory kuchenne, niczego mi nie brakowało. Dodatkowy plus za suszarkę do prania. A teraz trochę o minusach. Domek był naprawdę przepiękny w latach 70 lub 80tych ale teraz błaga o remont. Na podłodze każda płytka zwrócona w inną stronę świata, w salonie część płytek chyba się zapadła. Ogólne wrażenie było takiejakbym po kołyszącym statku chodziła. Rozumiem, że cena wynajmu była niska ale oszczędzanie na sprzątaniu nie było zachwycające, podczas 7 dniowego pobytu sprzątanie było 3 i 7 dnia. Z domku do sklepu hiperdino szło się 1 minutę, należało tylko przejść przez ulicę. Jeśli ktoś chce zrobić pranie, to może to zrobić w pralni (budynek obok zanzibaru) za 5 euro.
Czytaj dalej
+1
Charakteryzując swoje subiektywne odczucia o tym obiekcie, trudno powstrzymać mi negatywne emocje, związane z pobytem w tym ośrodku. Wszystko co tam zastałem, to zacofanie o jakieś 40 lat w stosunku do polskich ośrodków wypoczynkowych. Taki poziom infrastruktury wypoczynkowej, oznaczonej tu dwoma gwiazdkami, oferowały przed pięcioma i czterema dekadami polskie ośrodki wczasowe należące do stoczni, kopalni i hut. Domki wilgotne, mroczne, z małymi okienkami, zniszczonymi meblami, z nie dającym się usunąć zapachem stęchlizny. Stare drewniane meble o specyficznym, piwnicznym zapachu, gruba warstwa kurzu na tychże meblach i łopatkach wentylatorów, ciężkie, grube zasłony zbierające kurz i wszelkie zapachy, powodują, że odnosi się wrażenie przebywania w starym magazynie niepotrzebnych rupieci. Sofa w pokoju dziennym w opłakanym stanie. Zniszczona, poplamiona i porozrywana. Siedziska krzeseł wytarte i brudne. Dużo tandetnych obrazków na ścianach w drewnianych ramkach, za którymi kryła się gruba warstwa kurzu i brudu. W łazience okrutny fetor, będący mieszanką bagna, szamba i kanalizacji. Mimo ciągłego wietrzenia nie dało się go usunąć. Ciepła woda wyłącznie koloru ciemnożółtego. Prysznic, mycie zębów i inne czynności higieniczne dokonywaliśmy przez to w zimnej wodzie. Świeże ręczniki o fatalnej, nieprzyjemnej woni. Sprzątanie w poniedziałki i czwartki, polegające na wymianie prześcieradeł (pościeli nie było), zabraniu śmieci i zmyciu podłogi mopem bez jego, choćby jednego płukania. Rolę pościeli spełniało prześcieradło, na którym narzucany był koc, a na kocu coś w rodzaju cienkiej kapy. Na poplamionym na żółto, szaro i brązowo materacu, drugie prześcieradło. W chłodne styczniowe noce (ok. 14 °C), aby zapewnić sobie ciepło, siłą rzeczy ciało stykało się z nie wymienialnym kocem i kapą, pod którym wcześniej mógł spać np. rzadko trzeźwiejący, obmierzły turysta z Wielkiej Brytanii, jakich mnóstwo snuło się po ośrodku. Brytyjczycy nie dali o sobie zapomnieć i jak w wielu innych miejscach w Europie, zachowywali się arogancko, obcesowo i krzykliwie, dając pokaz niechlujstwa, bezczelności i wyraźnych braków w kindersztubie. Najbardziej bawiło ich to wszystko, co stanowiło przekroczenie regulaminu ośrodka. Np. rzucanie do basenu różnych przedmiotów czy popiołu z papierosów. Wokół basenu pozostawiali po sobie niesamowity bałagan. Na szczęście obok nas mieszkali stonowani turyści ze Skandynawii i sympatyczna rodzina z Włoch. Woda w basenie o nieprzyjemnym, chemicznym zapachu. Przy basenie znajdował się bar o nazwie „Elite”, okupowany zazwyczaj przez turystów angielskojęzycznych. Teren który przyporządkowany był temu barowi, to obraz brudu i smrodu. Lepiące się różnokolorowe plamy na kaflach podłogowych, smród rozlanego piwa i moczu, oraz mnóstwo niedopałków papierosów. Pani która jest tam barmanką, próbowała mnie raz zaprosić do skorzystania z jego oferty, kiedy tam przechodziłem, lecz zanim uzyskała równowagę ciała i umysłu, zdegustowany jej stanem trzeźwości, poszedłem dalej. Naprzeciwko recepcji znajduje się bar „Zanzibar”. Ilekroć tam zajrzałem, zawsze w gęstych oparach dymu tytoniowego, słyszałem wyłącznie mowę angielskojęzyczną. W ogóle na Fuerteventurę nie zawitała jeszcze cywilizacja i dosłownie wszędzie, chyba oprócz nielicznych kościołów, można tam publicznie oddawać się nałogowi palenia tytoniu, nie zważając na dzieci i osoby nie palące. Na skraju ośrodka „Fuerteventura Beach Club” znajduje się sklep spożywczy „HiperDino Expres”. Sklep przeznaczony jest dla nieświadomych turystów, nie znających cen żywności w Hiszpanii. Abstrahując od tego, że jakość oferowanych tam produktów spożywczych, znacząco odbiega od poziomu jakości polskiej żywności, to ceny są tam ponad dwukrotnie wyższe od cen w miejscach, gdzie zaopatrują się mieszkańcy wyspy. Tych z Państwa którzy dysponować będą wypożyczonym samochodem, zachęcam w przypadku dłuższych pobytów z własnym wyżywieniem, do odwiedzenia odległego o 13 km supermarketu „Mercadona” położonego przy głównej drodze FV-1, kilka kilometrów za Puerto del Rosario. Dla turystów niezmotoryzowanych natomiast, proponuję pojechać dwa przystanki w kierunku lotniska, autobusem nr 03, kursującym co 30 minut, do supermarketu „Supermercado”, leżącym obok widocznego z daleka sklepu „Ikea”. Ceny trochę wyższe, ale o wiele niższe niż obok ośrodka. Podobnie jest z cenami w wypożyczalni samochodów jaką promuje ośrodek. Ceny wynajmu są wyższe od tych oferowanych w centrach miast Fuerteventury. Wielu oferowanych w ulotkach kategorii pojazdów, po prostu nie ma. Najniższe ceny znalazłem w wypożyczalni w Moro Jable. Przed recepcją umieszczonych jest sześć masztów w flagami państw. Jest flaga Wysp Kanaryjskich, UE, Niemiec, Włoch, Wlk. Brytanii i Hiszpanii. Polskiej flagi nie ma. Nie ma żadnych informatorów w języku polskim. Odwiedziłem już kilkukrotnie Teneryfę, Gran Canarię i nigdzie nie spotkałem tylu Polaków co na Fuerteventurze. Nie było godziny spaceru w różnych miejscach, żebym nie słyszał polskiej mowy. Renomowane hotele w Caleta de Fuste, które odwiedziłem, posiadały choćby minimalne informacje w ulotkach polskojęzycznych, a pięciogwiazdkowy „Sheraton”, nawet na bramkach wejściowych wzdłuż promenady nad oceanem, umieścił napisy w języku polskim, jak należy włożyć kartę magnetyczną aby wejść na teren hotelu. Obok były tylko napisy w językach hiszpańskim, niemieckim, angielskim i włoskim. To świadczy o skali odwiedzin tej wyspy przez Polaków. W „Fuerteventura Beach Club” tego widocznie nie dostrzeżono. We wtorki i soboty odbywa się przy głównej drodze miasta targ, na którym mocno ciemnoskórzy przybysze z Afryki środkowej, sprzedający różne pamiątki i gadżety, świetnie opanowali podstawowe a nawet kurtuazyjne zwroty w języku polskim. Mimo to, niemal wszystkie lokale gastronomiczno-rozrywkowe wokół ośrodka „Fuerteventura Beach Club” i w całym mieście ułożone są pod gusta Brytyjczyków, w mniejszej mierze pod Niemców. Prawie wszędzie, całymi dniami słychać z tych lokali głośne telewizory, w których jest tylko jeden repertuar: mecze ligi angielskiej. Menu w językach angielskim, niemieckim i hiszpańskim. Przed telewizorami, w gęstej mgle dymu tytoniowego, wytatuowani starsi i młodsi Brytyjczycy, także kobiety w ciąży, przy suto zastawionych alkoholem stołach, starają się przekrzyczeć podniesiony głos sprawozdawcy meczu. Dziki jazgot jaki wydobywa się z tych przybytków, słychać kilkadziesiąt metrów przed lokalem. Menu w języku polskim posiada ciekawa restauracja włoska „Profumi Italiani”, gdzie można smacznie i niedrogo zjeść. To jedyny przypadek polskojęzycznego menu jaki udało mi się znaleźć w Caleta de Fuste. Drugi znalazłem w Moro Jable. Infrastruktura drogowa ulicy rozdzielającej ośrodek na dwie części jest zniszczona, zaniedbana a dwudziestocentymetrowe krawężniki stanowią koszmar dla matek pchających dziecięce wózki. Brak Wi-Fi. W recepcji dostępny jest komputer z internetem, z horrendalną ceną, 1 euro za 10 minut, choć pod koniec pobytu i tak był niedostępny z powodu awarii. Wszędzie tysiące leżących niedopałków papierosów. W ośrodku jakby brak kompetentnego zarządcy, gdyż kilkadziesiąt zewnętrznych lamp oświetlających ośrodek w nocy, paliło się do godz. 11.00 – 12.00 w dzień, a kilka razy całą dobę. Ogólne wrażenie kiepskie, choć rekompensuje to niezbyt wygórowana, ale i tak nie adekwatna cena za pobyt. Byłem już w kilkunastu krajach tzw. Europy zachodniej. Hotele, apartamenty i ośrodki wypoczynkowe jak ten, nigdzie nie dorównują poziomem komfortu do poziomu polskiego, rosyjskiego, słowackiego czy czeskiego. Do plusów można zaliczyć sympatyczne i pomocne recepcjonistki, kącik w recepcji w którym można zostawić bagaże po wymeldowaniu, solidną lodówkę, wystarczającą ilość sprzętu kuchennego i taras z krzesłami przed domkiem. Na terenie ośrodka jest też wypożyczalnia rowerów i skuterów elektrycznych.
Czytaj dalej
+1
Było bardzo fajnie ja żona i 2 dzieci.Plaża bardzo duża piaszczysta ocean bardzo ciepły, ogólny klimat bardzo pozytywny i zostaliśmy pozytywnie zaskoczeni.Hotel też b.dobry pozdrawiam panią blondynkę z recepcji co mówi po polsku bardzo nam nie raz pomogła...:) Raczej same plusy..polecam też wynająć auto i zwiedzić wyspę. Zoo nie polecam szkoda 25 euro. Lecz ocenę z całość zostawiam pozytywną :D
Czytaj dalej
Niedawno mieliśmy tygodniowy urlop z moim partnerem i w zasadzie dostaliśmy to, za co zapłaciliśmy. Chcieliśmy tylko tanią ofertę gdzieś w ciepłym miejscu .... Pokoje czyste, trochę przestarzałe, ale nie przeszkadzało nam to, było czysto. Nasz pokój był w niewielkiej odległości od basenu, który był bardzo czysty i zadbany. Ośrodek miał kilka pubów i restauracji, ale zazwyczaj wybieraliśmy spacer do miasta każdego wieczoru. Czytałem opinie na temat tego miejsca przed wyjazdem i nieco się obawiałem gdzie będziemy nocowali ! Ale za cenę jaką zapłaciłem to było dobre .... jeśli ludzie chcą 5 * , mają zapłacić 5 * ceny ... było tak cicho i spokojnie ja i mój partner zdecydowaliśmy, że na pewno wrócimy tu w przyszłości.
Czytaj dalej
Poprzednie
ROZPIĘTOŚĆ CEN
34 USD - 52 USD (na podstawie średniej ceny za pokój standardowy)
INNE NAZWY
fuerteventura beach club hotel caleta de fuste, fuerteventura beach hotel, fuerteventura beach resort
LOKALIZACJA
HiszpaniaWyspy KanaryjskieFuerteventuraAntiguaCaleta de Fuste
LICZBA POKOI
43
Czy to Państwa ogłoszenie w serwisie Tripadvisor?

Są Państwo właścicielami tego obiektu lub kierują nim? Warto zacząć nim zarządzać w celu między innymi udzielania odpowiedzi na recenzje i aktualizowania swojego profilu.

Zarządzaj swoim ogłoszeniem
Często zadawane pytania dotyczące obiektu Fuerteventura Beach Club
Jakie popularne atrakcje znajdują się w pobliżu obiektu Fuerteventura Beach Club?
Do pobliskich atrakcji należą Legends Bar (1,2 km), Pieros Music Cafe (0,8 km) i Millenum Bar Caleta de Fuste (0,8 km).
Jakie udogodnienia dostępne są w obiekcie Fuerteventura Beach Club?
Do najpopularniejszych oferowanych udogodnień należą basen, restauracja i salon.
Jakie udogodnienia dostępne są w pokojach obiektu Fuerteventura Beach Club?
Do najpopularniejszych udogodnień w pokojach należą aneks kuchenny, lodówka i sofa.
Jakie opcje posiłków i napojów dostępne są w obiekcie Fuerteventura Beach Club?
Goście mogą korzystać podczas pobytu z następujących udogodnień: restauracja, salon i bar przy basenie.
Czy w obiekcie Fuerteventura Beach Club dostępny jest parking?
Tak, dla gości dostępne są następujące udogodnienia: bezpłatny parking i parking na ulicy.
Jakie restauracje znajdują się w pobliżu obiektu Fuerteventura Beach Club?
Do pobliskich restauracji należą The Chocolate Shop, Bollywood SPICES i Ascension.
Czy obiekt Fuerteventura Beach Club oferuje możliwość ćwiczenia?
Tak, goście mają podczas pobytu dostęp do następującego udogodnienia: basen.
Jakimi językami posługują się pracownicy obiektu Fuerteventura Beach Club?
Wśród języków, którymi posługują się pracownicy, są angielska, hiszpańska i włoska.
Czy w pobliżu obiektu Fuerteventura Beach Club są zabytki?
Wielu podróżnych lubi odwiedzać następujące miejsca: Molino de Antigua (14,5 km), Iglesia de Nuestra Senora de Antigua (14,5 km) i Paisaje Protegido del Malpais Grande (14,5 km).
Czy obiekt Fuerteventura Beach Club oferuje udogodnienia dla osób niepełnosprawnych?
Tak, oferowane jest następujące udogodnienie: dostęp dla niepełnosprawnych. W celu uzyskania bardziej szczegółowych informacji zalecamy uprzedni telefon.