Byłem w Forest Dream parę na przełomie listopada i grudnia.Mieszkałem w Fisheagle Cottages i najczęsciej jadłem posiłki na miejscu.Gdyby nie sporty wodne to pewnie bym przytył. Dla mnie resort z charakterem.Miałem poczucie jakbym był w rezerwacie.Cicho i spokojnie.Dobre miejsce żeby pożeglować (co zrobiliśmy)
do Zanzibaru łowiąc po drodze ryby,które dosyć łatwo złowić.Polecieliśmy też samolotem na wyspę Lamu.Warto.No i (jeśli ktoś...
Więcej
