Zatrzymaliśmy się w "Włoskiej" domku. "Specjalne dodatki" były niesamowite. Owoce, mleko, soki, domowy chleb, gofra mieszaninę na rano, kawa z słodzik (YIPPEEEE!) i wystarczająco kieliszki do wina i dania, mnóstwo ręczników, mydła, itp... Udało nam się po prostu rzuć (i to prawdopodobnie po 1 rano?!) i mamy kilka przekąsek, otworzyliśmy naprawdę dobre rosé (po lewej przez właścicieli, Karen i Byron),...
Więcej
