Po pierwszym wejściu do karczmy, zostaliśmy przywitani przez szczęśliwe psy i miłych gospodarzy. Natychmiast poczułem się jak w domu i stresu licznika do zera. Okolica jest piękna jak jest w 1873 r. dom. Śniadanie było pyszne i twórcze każdego dnia. Wino i przystawki na werandzie przypomniała nam zalety wolniejsze tempo życia. Naprawdę romantyczny i relaksujący wypoczynek.
