Mieszkaliśmy w Pink House niedawno i wszystko było dobrze, dopóki matka kobieta z którego Zał atwił nam pobyt przechodzili, pukali do naszych drzwi o 01: 30 w nocy, sprzątająca wchodziła do w pokoju (gdzie byliśmy w łóżku i zasnąć), i zacząłem robić krzyczą na nas do prania na pary spodni w prysznic (powiedziano nam ktoś nie nasz serwis pralniczy kiedy...
Więcej
