Po powrocie do domu stwierdziłam, że ukradzionio mi perfumy i żakiet lniany. To są drobiazgi, ale podróżuję bardzo dużo i jeszcze nigdy nic mi nie zginęło. Mieszkaliśmy 4 dni, pokój duży, bo junior suita, ale słabo sprzątany, łóżko słałam sama, bo jak raz nie posłałam, to tak zostało, popielniczki nie myto, barku, chociaż był płatny, nie uzupełniano. Śniadania w salce...
Więcej
