Mieszkaliśmy tutaj przez pięć dni z dwójką dzieci. Mieszkanie było ogromne. Myśleliśmy, że lat sześćdziesiątych wystrój był elegancki i funky i czuliśmy się tak, jakby to było prosto z Rzymskie Wakacje. Metro było dziesięć minut. Pracownicy byli bardzo pomocni i wszyscy mówili po angielsku. Jedynym minusem było to, że trzeba było płacić za dostęp do Internetu.
