Opinia ta jest znacznie spóźniona. Moja żona i ja zatrzymaliśmy się w Barwinek w maju 2012 r. przyjedzałem na ślub mojej żony siostra, po podróży od nas, gdzie mieszkamy. Od chwili kiedy dotarliśmy czuliśmy się jak "w domu". Joan sprawiła, że czuliśmy się tak, jakby mieliśmy "wstrzymał w mama w domu". Dostalismy nawet na spotkanie z jej sąsiadów. Polecamy Barwinek...
Więcej
