Przemili i pomocni pracownicy (przez telefon poradzono mi, żeby zaparkować po hiszpańskiej stronie, co okazało się gigantyczną oszczędnością czasu i nerwów z powodu kolejki na granicy) to tylko preludium. Delfinów jest tam całe mnóstwo, chętnie się podpisują ku powszechnej uciesze. Mieliśmy szczęście zobaczyć matkę z młodym delfinem, który próbował ją naśladować co chwila wyskakując z wody:) Na dokładkę dostałem nielada...
Więcej
